ďťż
Porzeczka - oprysk Roundapem i chwastoxem





z.nan - Pt 06 cze 2008 15:36
" />Pomocy. Czy jest jakieś antidotum spryskałem przez pomyłkę porzeczkę czarną randapem z chwastoxem.





z.nan - Pt 06 cze 2008 15:52
" />Mineła doba od opryskania. Miał być to środek od mszyc. widoczne już są oznaki zwijania młodych liści.



gemciu83 - Pt 06 cze 2008 16:17
" />No to po poryecykach



z.nan - Pt 06 cze 2008 16:36
" />ale co zrobić żeby w pewnym stopniu przynajmniej zneutralizować ten środek





gienia1230 - Pt 06 cze 2008 16:52
" />no i po "ptokach" Zależy w jakim stężeniu miałeś przygotowany roztwór, jeżeli słabiutki to zniszczysz tylko części zielone i za jakiś czas porzeczka powinna odbić. Ja tak próbowałam zniszczyć leszczynę, chciałam żeby uschła i mi się nie udało.



mieszkog - Pt 06 cze 2008 16:53
" />Spróbuj chociaż spłukać wodą. Opryski zaleca się robić w bezdeszczowy czas, więc albo woda rozcieńcza i neutralizuje w pewien sposób oprysk, albo spłynie na ziemie i tam dokona zniszczeń, jednak Roundap 'wsiąka' przez liście do korzeni więc może pomoże. Takie jest moje zdanie, ale może poczekaj na kogoś doświadczonego



gemciu83 - Pt 06 cze 2008 19:07
" />skoro z.nan wspomniał, że po 24h zwijają się listki więc nie ma żadnej rady i już po porzeczkach, a swoją drogą spłukanie liści w ciepłą pogodę spowoduje większe otwarcie aparatów szparkowych i tym samym większe wchłanianie preparatu podczas spłukiwania. Było minęł, a co do stężenia to przy środku, który niszczy wszystko to i przy małym stężeniu nie obejdzie się bez złych skutków. Takie jest moje zdanie.



hanka55 - Pt 06 cze 2008 19:22
" />Glifosat rozkłada chlorofil, co prowadzi do " ludzkiej białaczki" i śmierci.
MCPA=kwas, to systemiczny środek , wnikający w każda komórkę rośliny i więdrujący po tkankach - od liści po korzenie.
Ile z tego poszło w ziemię ?
A dołożenie drugiej trucizny, wykończyłoby nawet żelazne drzewo.
Antidotum - NIE MA.

Już po porzeczce i po zbadaniu ziemi w laboratorium, sądzę, że po nadasadzeniach czegokolwiek nadającego się do jedzenia.

http://forumogrodnicze.info/viewtopic.php?t=12566

http://www.zch.sarzyna.pl/sor/herbicydy ... 00_EC.html



mieszkog - Pt 06 cze 2008 20:15
" />
">PRZECIWWSKAZANIA
- przed spodziewanym deszczem (opad występujący przed upływem 6 godzin po
opryskiwaniu może obniżyć skuteczność zabiegu).
to cytat z ulotki Roundup'u, stąd moja hipoteza o wodzie, jak widać po komentarzach hanka55 i gemciu83 niekoniecznie słuszna



Erazm - Pt 06 cze 2008 20:21
" />Porzeczce raczej nic już nie pomoże. Ale spróbuj obciąć jej wszystkie pędy do ziemi i to dziś. Może preparat nie wszedł jeszcze tak nisko czyli w korzenie.



hanka55 - Pt 06 cze 2008 22:19
" />mieszkog - masz rację, woda jest rozpuszczalnikiem, więc obniża stężenia substancji czynnych.
Te 6 godzin, to optymalny czas wnikania chemii w tkanki.



kormoran - So 07 cze 2008 06:37
" />Myślę że nic się nie da zrobić jedynie liczyć na szczęście. Randap krąży w komórkach rośliny, nie działa powierzchniowo, a jedynie przez liście wciąga go roślina. To jest preparat układowy, a więc krąży po całej roślinie i również po korzeniach które zamierają. Na jego opakowaniu czy ulotce doczytasz więcej o sposobie działania. Jeżeli do 6 godzin po pryskaniu zmyłeś ten oprysk to istnieje szansa że przeżyją.



gienia1230 - So 07 cze 2008 07:28
" />to zwijanie liści po upływie doby to zapewne działanie dodanego chwastoxu, na oznaki działania randapu jeszcze za wcześnie. Może rzeczywiście lepiej byłoby w tej chwili obciąć porzeczkę prawie przy ziemi, naprawde jest szansa na uratowanie jej. Swego czasu likwidowałam mały zagon zwykłych malin i musiałam zastosować randap o dużo większym stężeniu za drugim razem, za pierwszym mi się nie udało.



maryann - So 07 cze 2008 07:54
" />Po pierwsze- bez sensu było mieszać środki(to tak jak by strzelić do czegoś z pistoletu i armaty....); choć w tym wypadku nie wiem, czy jeden środek nie osłabił drugiego.
Po drugie- Chwastox porzeczka powinna spokojnie przeżyć: nie wywołuje on zamierania roślin a jedynie ich czasową deformację i zachamowanie wzrostu na kilka tygodni.
Po trzecie- Roundup rozkłada się w zetknięciu z glebą- nie ma więc żadnego problemu z następstwem roślin.

W tym wypadku zaraz po zabiego można było opłukać dokładnie krzak(zanim preparat wysechł); potem oberwać liście; teraz- rzeczywiście wyciąć tuż nad ziemią.