Jak wyhodować drzewko z nasiona orzecha włoskiego?





wronek89 - Pt 13 paĽ 2006 17:36
" />Wsadzasz owoc w ziemię

Al owoce będziesz mial po bodajze 7 latach dopiero, chyba lepiej kupić w szkółce




alka - Pt 13 paĽ 2006 18:10
" />Moje drzewa orzechowe posadzone z orzecha zaczęły owocować po około 6 latach. Niestety nie powtórzyły cech. Sadziłam je dlatego, że orzechy były bardzo duże i miały cieniutk± łupinkę, a ziarno nie było w ni± powkręcane. Można było je z łatwo¶ci± rozłupywać. To co teraz zbieram zupełnie nie przypomina pierwowzoru. Zastanów się więc, czy warto tak długo czekać, bo w mojej m±drej ksi±żce o orzechu włoskim jest napisane, że czasami drzewa owocuj± dopiero po 12 latach.
Poszukaj lepiej w szkółce drzewek szczepionych, wiesz przynajmniej czego możesz oczekiwać.



nemo56 - Pt 13 paĽ 2006 23:01
" />orzech włoski, to "samosiejka", więc wsadzenie go w grunt wystarczy.
Ale pierwszy orzech (owoc) to dłuuuuuuuuuuuuuuuuuuga droga.



alka - So 14 paĽ 2006 08:59
" />U mnie, wrony roznosz± orzechy po całym ogrodzie i następnego roku wiosn±, kilka kiełkuje. Oczywi¶cie wyrzucam je albo oddaję chętnym. Mam jednak dwa drzewa, które tak sprytnie się schowały, że jak je odkryłam, to miały już ok. 1m. I tak jeden ro¶nie sobie w tujowym żywopłocie i od dwóch lat owocuje, drugi przytulił się do płotu przy kompo¶cie i też doczekał się dzieci w tym roku.
Do orzechów mam wielk± słabo¶ć. Jestem nałogowym zjadaczem ¶wieżych orzeszków. Jak tylko zaczynaj± pękać zielone osłonki, o niczym innym nie potrafię my¶leć. Na przyjęciach trzymam ręce pod stołem, bo niczym nie mogę ich domyć, ale orzechy łupię od rana do wieczora. Obieram gorzk± skórkę i ...pycha. Moja w±troba nie podziela mojego zamiłowania do orzechów, ale co tam!
Oczywi¶cie po sezonie orzechowym - ¶cisła dieta. Spożycie przekłada się bezpo¶rednio w centymetry...




KaRo - So 14 paĽ 2006 09:28
" />Czy naprawdę spożycie przekłada się na .....
Robę to samo co Ty!Tylko ¶wieże orzechy s± dla mnie....każdego ranka odchorowywuję swój nieumiar w jedzeniu ich.
Potem mog± nie istnieć.....



alka - So 14 paĽ 2006 10:36
" />Jak to miło, że nie jestem jedyna w tym grzeszeniu...Jak tylko mam chwilę - dłubię. Potem umieram i proszę Najwyższego o łaskę przeżycia do rana z obietnic±, że nigdy więcej. Rano puszczam do Niego oko i od pocz±tku. Te centymetry to niestety prawda. Ale cóż to, życie jest takie krótkie...Co ja zrobię, że jak orzechy wyschn±, to już mog± dla mnie nie istnieć ?
No i jeszcze jedno, Admin gdzie¶ pisał o mózgu, komórkach nerwowych, pożywce dla nich? Teraz już wiemy, dlaczego te orzeszki. Tak, tak, dla rozumku...